czwartek, 6 grudnia 2007

Mikołajki

Zapowiadał się .... co tu dużo mówić... zły dzień. Rano źle się czułam. Gdy już miałam iść do szkoły wymiotowałam na trawę. Mama nie widziała i nie uwierzyła. Ale zostałam w domu. Dzisiaj miałam mieć pracę klasową z fizyki. Przez to mama nie chciała uwierzyć w moją chorobę. To chyba było tylko zatrucie. Na opowiadanie mam wenę, ale nie mam czasu

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz