W końcu wzięłam się za siebie! Nie do końca, wiadomo, ale jest ok. Cieszę się, gdy zrobię chociaż mały kroczek do przodu.
Założyłam instagrama i miałam dodać fotkę. No tak. Zapomniałam, że go mam!
środa, 14 grudnia 2016
środa, 19 października 2016
środa, 12 października 2016
#5
Dzień nr 5 zaliczony!
Coraz mniej się męczę i pocę, co nie znaczy, że jest tego mało. Myślę, że z tydzień i lecimy z ćwiczeniami dla zaawansowanych albo II rundkę też robić w wersji podstawowej.
Już nie mogę się doczekać! Jest motywacja i jest siła, są chęci! Jest wszystko czego mi potrzeba.
Posprzątana większa część pokoju. Została najgorsza część - kosmetyki i biurko, ale to wszystko jutro.
Coraz mniej się męczę i pocę, co nie znaczy, że jest tego mało. Myślę, że z tydzień i lecimy z ćwiczeniami dla zaawansowanych albo II rundkę też robić w wersji podstawowej.
Już nie mogę się doczekać! Jest motywacja i jest siła, są chęci! Jest wszystko czego mi potrzeba.
Posprzątana większa część pokoju. Została najgorsza część - kosmetyki i biurko, ale to wszystko jutro.
wtorek, 11 października 2016
#4
Nie pisałam wczoraj, ale kolejne dwa dni ćwiczeń za mną. Tak jak w tytule 4, chociaż to 5ty dzień mojego wyzwania. Za 6 ćwiczeń powinnam widzieć jakąś różnicę. Jestem ciekawa czy naprawdę będzie coś widać, bo prawdę mówiąc wątpię, że tak szybko.
W każdym razie czuję się o wiele lepiej spędzając te 20 minut na ćwiczeniach. Niby nic, a jednak czuje się człowiek lepiej.
Już kolejny tydzień Rossmannowej promocji za nami a ja nic nie kupiłam.
Nie widzę sensu w kupowaniu na promocji jeśli to jest normalna cena, a nawet i droższa (promocyjna) od tych w sklepach internetowych. Trochę szkoda mi wydawać 2x więcej na sklep na miejscu.
Chociaż - jestem w szoku - znalazłam jedną rzecz taniej w Rossmannie niż online! Przejdę się jutro, bo ciekawi mnie krem różany z Bielendy.
Mecz się kończy, kończę i ja notkę. Chciałabym pozytywniej zakończyć ale nie da rady... To co się dzieje to porażka i tyle w temacie.
A niech to, na pocieszenie obejrzę Katosu. GOL! Oj, to już z radości Katosu obejrzę!
(chociaż nie zmienia to faktu, że gra porażka, i wybaczcie mi, ale nie należała nam się ta bramka)
W każdym razie czuję się o wiele lepiej spędzając te 20 minut na ćwiczeniach. Niby nic, a jednak czuje się człowiek lepiej.
Już kolejny tydzień Rossmannowej promocji za nami a ja nic nie kupiłam.
Nie widzę sensu w kupowaniu na promocji jeśli to jest normalna cena, a nawet i droższa (promocyjna) od tych w sklepach internetowych. Trochę szkoda mi wydawać 2x więcej na sklep na miejscu.
Chociaż - jestem w szoku - znalazłam jedną rzecz taniej w Rossmannie niż online! Przejdę się jutro, bo ciekawi mnie krem różany z Bielendy.
Mecz się kończy, kończę i ja notkę. Chciałabym pozytywniej zakończyć ale nie da rady... To co się dzieje to porażka i tyle w temacie.
A niech to, na pocieszenie obejrzę Katosu. GOL! Oj, to już z radości Katosu obejrzę!
(chociaż nie zmienia to faktu, że gra porażka, i wybaczcie mi, ale nie należała nam się ta bramka)
niedziela, 9 października 2016
#3
Dziś bez ćwiczeń. Poczułam pośladki i wewnętrzną stronę ud. Szczerze to dziwne uczucie, bo parę różnych programów przerobiłam i pierwszy raz te mięśnie mnie bolą. Nie mam stanika sportowego, a przy podskokach, pajacykach czy bieganiu w miejscu moje piersi cierpią. Jutro będę w mieszkaniu i będę mogła go używać. Już czuję tę radość z zakupu stanika sportowego, który jest niezbędny!
Nie zrobiłam dziś nic produktywnego. Parę obrazków logicznych i chyba tyle. Jutro będzie lepiej. Muszę przepisać do zeszytów wykłady i ćwiczenia z poprzedniego tygodnia. Zawsze na początek mam jeden i sprawdzam ile na czym będziemy pisać i dopiero później zeszyt dobieram. Wygodne i ekonomiczne.
Jutro czeka mnie pracowity dzień. Obym dotrzymała tego co zaplanowałam na dziś.
I tak szczerze, mimo jakiegoś bólu mięśni, przed snem żałuję że nie zrobiłam dziś treningu.
Nie zrobiłam dziś nic produktywnego. Parę obrazków logicznych i chyba tyle. Jutro będzie lepiej. Muszę przepisać do zeszytów wykłady i ćwiczenia z poprzedniego tygodnia. Zawsze na początek mam jeden i sprawdzam ile na czym będziemy pisać i dopiero później zeszyt dobieram. Wygodne i ekonomiczne.
Jutro czeka mnie pracowity dzień. Obym dotrzymała tego co zaplanowałam na dziś.
I tak szczerze, mimo jakiegoś bólu mięśni, przed snem żałuję że nie zrobiłam dziś treningu.
###
Nie, Mylog dlaczego padłeś? Tyle pięknych lat za nami.
sobota, 8 października 2016
#2
Poćwiczone i dziś już czuję uda i pośladki. Jest moc!
20 min leci mi bardzo szybko, robię tylko podstawowe ćwiczenia i tylko pierwszą rundę, a pod koniec pot ze mnie spływa litrami. Oj jest ciężko, ale cieszę się, że mam jeszcze sporo przed sobą, by udało się wykonać dwie rundy z ćwiczeniami dla zaawansowanych.
Użyłam pierwszy raz olejku Amla w wersji pierwszej. Zapach jest ciężki, ale dla mnie przyjemny i znośny chociaż na początku lekko mną wstrząsnął. Miałam go na noc i chłopakowi jednak nie spodobał się zapach ("coś w nocy śmierdziało i zastanawiałem się co"). Póki co jest tak jak Amla Gold, gładkie, błyszczące. Po skończeniu buteleczki napiszę czy zmieniło się coś, a będę używać 3x w tygodniu tak jak jest zalecane i wybiorę, która z tych Aml jest lepsza.
Przy okazji Gold ma przyjemny i delikatniejszy zapach.
20 min leci mi bardzo szybko, robię tylko podstawowe ćwiczenia i tylko pierwszą rundę, a pod koniec pot ze mnie spływa litrami. Oj jest ciężko, ale cieszę się, że mam jeszcze sporo przed sobą, by udało się wykonać dwie rundy z ćwiczeniami dla zaawansowanych.
Użyłam pierwszy raz olejku Amla w wersji pierwszej. Zapach jest ciężki, ale dla mnie przyjemny i znośny chociaż na początku lekko mną wstrząsnął. Miałam go na noc i chłopakowi jednak nie spodobał się zapach ("coś w nocy śmierdziało i zastanawiałem się co"). Póki co jest tak jak Amla Gold, gładkie, błyszczące. Po skończeniu buteleczki napiszę czy zmieniło się coś, a będę używać 3x w tygodniu tak jak jest zalecane i wybiorę, która z tych Aml jest lepsza.
Przy okazji Gold ma przyjemny i delikatniejszy zapach.
JUŻ NIE MOGĘ DOCZEKAĆ SIĘ JUTRA Z EWKĄ.
i poniedziałka z koleżanką na piwie
piątek, 7 października 2016
#1
Pierwszy dzień ćwiczeń. Po 10 dniach ćwiczeń czyli powiedzmy 2 tyg, powinnam zauważyć różnicę.
Zobaczymy jak to będzie, bo jestem bardzo ciekawa!
Do moich celów dołączył kolejny. Teraz krótka prezentacja:
Zobaczymy jak to będzie, bo jestem bardzo ciekawa!
Do moich celów dołączył kolejny. Teraz krótka prezentacja:
- programowanie C# i Java na uczelnię,
- angielski na certyfikat w grudniu,
- ćwiczenia codzienne/co dwa dni gdy potrzeba,
- codzienne raportowanie co danego dnia było zrobione.
Chciałabym dać fotkę jak wyglądam teraz, a jak np za miesiąc, ale myślę że moje zdjęcia są zbędne. Jednak nie chcę pokazywać. Może sobie zrobię i będę trzymać i kiedyś pochwalę się jeśli najdzie mnie ochota.
Chciałabym być bardziej towarzyska.
Chciałabym być bardziej otwarta na ludzi.
Chciałabym być odważniejsza.
Chciałabym...
CHCĘ
CHCĘ I BĘDĘ
Do jutrzejszego raportu!
###################
+ćwiczenia
sobota, 23 kwietnia 2016
Leń - wróg Agnieszek
Jestem z siebie dumna bo poszłam biegać.
Raz, ale na tym się nie skończy!
Jestem dumna, że moje włoski są w najlepszym swoim stanie od ładnych nawet i 10 lat.
Ale nie jestem dumna z tego, że trochę zaniedbałam pielęgnację. Kupiłam sobie oleje, mam maskę, ale jakoś nie potrafię znaleźć czasu, zmobilizować się do używania ich regularnego. Nie częstego, każdego dnia coś, ale takiego żebym była z siebie zadowolona.
Nauka znowu do tyłu.
Z tego też nie jestem dumna, Uczę się, ale naprawdę mało. Nie tyle ile bym chciała i ile powinnam. Bardziej liczy się ile bym chciała.
Plan trzeba zrobić, jakiś ładny, by się miło patrzyło na niego. Wydrukować, powiesić i robić!
Mam tyle pomysłów i chęci i naprawdę chcę tyle rzeczy robić, ale jeśli nie mogę znaleźć czasu, czy po prostu jestem zbyt leniwa to może wcale nie chcę?
Błąd.
Ja chcę, tylko moje lenistwo od dawna jest górą we wszystkim. Strach, obawa przed porażką, przy trudności poddawanie się zamiast ruszenie dalej do przodu. Może i brak pewności siebie.
Tak dużo rzeczy chcę zrobić, a zamiast tego siedzę i nie robię nic. Czasy leniwej Agnieszki czas pożegnać. Nawet jak nie chce mi się nic robić to będę coś robić. Chociażby coś przeglądać w Internetach albo gdziekolwiek, może pogram w coś - byle nie leżeć znudzona i załamywać się, że nie mam co robić.
I w końcu zamówiłam sobie kilka kosmetycznych rzeczy, które od dawna chcę. A jest to podkład Healthy Mix, gąbeczka po makijażu, pędzel do nakładania cieni i pędzel do bronzera, różu, rozświetlacza.
W końcu - po niezliczonej ilości monologów jak bardzo chcę to mieć.
Raz, ale na tym się nie skończy!
Jestem dumna, że moje włoski są w najlepszym swoim stanie od ładnych nawet i 10 lat.
Ale nie jestem dumna z tego, że trochę zaniedbałam pielęgnację. Kupiłam sobie oleje, mam maskę, ale jakoś nie potrafię znaleźć czasu, zmobilizować się do używania ich regularnego. Nie częstego, każdego dnia coś, ale takiego żebym była z siebie zadowolona.
Nauka znowu do tyłu.
Z tego też nie jestem dumna, Uczę się, ale naprawdę mało. Nie tyle ile bym chciała i ile powinnam. Bardziej liczy się ile bym chciała.
Plan trzeba zrobić, jakiś ładny, by się miło patrzyło na niego. Wydrukować, powiesić i robić!
Mam tyle pomysłów i chęci i naprawdę chcę tyle rzeczy robić, ale jeśli nie mogę znaleźć czasu, czy po prostu jestem zbyt leniwa to może wcale nie chcę?
Błąd.
Ja chcę, tylko moje lenistwo od dawna jest górą we wszystkim. Strach, obawa przed porażką, przy trudności poddawanie się zamiast ruszenie dalej do przodu. Może i brak pewności siebie.
Tak dużo rzeczy chcę zrobić, a zamiast tego siedzę i nie robię nic. Czasy leniwej Agnieszki czas pożegnać. Nawet jak nie chce mi się nic robić to będę coś robić. Chociażby coś przeglądać w Internetach albo gdziekolwiek, może pogram w coś - byle nie leżeć znudzona i załamywać się, że nie mam co robić.
I w końcu zamówiłam sobie kilka kosmetycznych rzeczy, które od dawna chcę. A jest to podkład Healthy Mix, gąbeczka po makijażu, pędzel do nakładania cieni i pędzel do bronzera, różu, rozświetlacza.
W końcu - po niezliczonej ilości monologów jak bardzo chcę to mieć.
niedziela, 21 lutego 2016
Beata Pawlikowska
LIST OD BASI - PYTANIE DRUGIE
"ja też ciągle pod tą górkę....nie radzę sobie z własnymi emocjami...z zazdrością która często mnie dopada...z obgadywaniem, plotkowaniem o innych...(nie wiem jak z tym walczyc jak się tego pozbyć)...."
ODPOWIADAM:
- To akurat jest proste. PRZESTAŃ TO ROBIĆ.
Jeżeli wiesz, ze to jest niepotrzebne, ze marnujesz w ten sposób swój czas i swoją energię, to podejmij świadomą decyzje i powiedz do samej sobie:
- Od dzisiaj przestaję to robić! Przestaję to robić, bo widzę, że to jest destrukcyjne i niepotrzebne. Postanawiam więc, że nie chcę tego więcej robić. Dzisiaj kończę z plotkowaniem, z obgadywaniem ludzi. Dzisiaj kończę z porównywaniem się z innymi. Dzisiaj kończę z zazdrością. Te emocje były mi do czegoś potrzebne w przeszłości, ale teraz otwieram nowy rozdział. Dzisiaj chcę działać konstruktywnie na rzecz mojego własnego życia. Dlatego będę potrzebowała tej siły, którą wcześniej marnowałam na zazdroszczenie, nienawidzenie, porównywanie sie i plotkowanie. Taka jest moja decyzja.
Powiedz to na glos.
Nie rozkazuj sobie, tylko z przyjaźnią poinformuj siebie, że podejmujesz taką decyzję dla swojego dobra i po to, żeby budować pozytywną przyszłość.
Nie rozkazuj sobie, tylko z przyjaźnią poinformuj siebie, że podejmujesz taką decyzję dla swojego dobra i po to, żeby budować pozytywną przyszłość.
Zapamiętaj swoją decyzję.
Możesz zapisać ją na kartce i zawsze nosić ze sobą.
Koniecznie wypowiedź ją na głos, tak żebyś sama ją usłyszała.
Słowa wypowiedziane na głos nabierają większej mocy.
Możesz zapisać ją na kartce i zawsze nosić ze sobą.
Koniecznie wypowiedź ją na głos, tak żebyś sama ją usłyszała.
Słowa wypowiedziane na głos nabierają większej mocy.
A potem po prostu zrealizuj te decyzję.
Być może jeszcze wiele razy potkniesz się o swoje dawne, negatywne emocje. Ale za każdym razem one beda coraz słabsze, a ty coraz silniejsza. Jeżeli znów zdarzy ci się obgadywać kogoś albo czuć się gorsza, jeszcze raz podejmij pozytywna, konstruktywną decyzję i postanow, że więcej tego nie zrobisz, bo nie chcesz tego robić. Twoje myśli w końcu cię posłuchają - musisz być tylko równie wytrwała i uparta jak one.
sobota, 20 lutego 2016
W górę!
Dziś pierwszy raz od tygodnia wyszłam z domu spotkać się ze znajomymi. Nie powiem, myślałam że będzie gorzej, a było naprawdę spoko.
Mam 22 lata, jeszcze tyle przede mną. Czas na spotkania ze znajomymi, jakieś szaleństwa. Póki jeszcze jestem młoda i mogę. Nie chcę żałować, a cały czas to robię. Żałuję tylu rzeczy, których nie zrobiłam i już nie zrobię.
Moje życie opiera się na żałowaniu. Ile można? Sama się zamęczam i w końcu stracę wszystko co mam, bo nie wystarcza mi i chcę więcej i więcej i innych rzeczy. A jak stracę co mam to i tego mogę żałować. Trzeba ruszyć naprzód i tyle.
Jestem młoda i piękna. Głowa do góry, pierś do przodu, plecy wyprostowane. Czas zdobywać góry.
Mam 22 lata, jeszcze tyle przede mną. Czas na spotkania ze znajomymi, jakieś szaleństwa. Póki jeszcze jestem młoda i mogę. Nie chcę żałować, a cały czas to robię. Żałuję tylu rzeczy, których nie zrobiłam i już nie zrobię.
Moje życie opiera się na żałowaniu. Ile można? Sama się zamęczam i w końcu stracę wszystko co mam, bo nie wystarcza mi i chcę więcej i więcej i innych rzeczy. A jak stracę co mam to i tego mogę żałować. Trzeba ruszyć naprzód i tyle.
Jestem młoda i piękna. Głowa do góry, pierś do przodu, plecy wyprostowane. Czas zdobywać góry.
piątek, 19 lutego 2016
Nie mieć żalu
Nie mogę mieć pretensji, że spotyka się ze znajomymi. Nie jego wina, że w swojej rodzinnej wiosce nie mam znajomych. Od trzech lat nie mieszkam w niej, te osoby, z którymi mogłabym się spotkać wyprowadziły się. Tak to jest i nic nie zrobię ani ja, ani on.
Nie mogę mieć żalu o to
Jutro wreszcie odwiedzę swojego chrześniaka i ruszę się z domu. Mam nadzieję na małe zakupy, że coś fajnego gdzieś znajdę po niższej cenie. Brakuje mi dosłownie wszystkiego. Pieniędzy też, to najważniejsze. Niby trochę mam, ale nie chcę dużo wydać na ubrania, bo nie wiem ile będę potrzebować na następny miesiąc.
W te wakacje już praktyki. Wreszcie skończę drugi rok, zacznę trzeci. Naprawdę się cieszę, że już będę tak daleko, ale nie ma co chwalić przed zachodem słońca.
Trzeba wziąć się w garść i duuużo pracować nad sobą, by na praktykach dobrze wypaść i później może coś zarobić. Byłoby naprawdę bardzo miło jakby się udało.
Paznokcie mam za długie - źle mi się pisze na klawiaturze.
Nie mogę mieć żalu o to
Jutro wreszcie odwiedzę swojego chrześniaka i ruszę się z domu. Mam nadzieję na małe zakupy, że coś fajnego gdzieś znajdę po niższej cenie. Brakuje mi dosłownie wszystkiego. Pieniędzy też, to najważniejsze. Niby trochę mam, ale nie chcę dużo wydać na ubrania, bo nie wiem ile będę potrzebować na następny miesiąc.
W te wakacje już praktyki. Wreszcie skończę drugi rok, zacznę trzeci. Naprawdę się cieszę, że już będę tak daleko, ale nie ma co chwalić przed zachodem słońca.
Trzeba wziąć się w garść i duuużo pracować nad sobą, by na praktykach dobrze wypaść i później może coś zarobić. Byłoby naprawdę bardzo miło jakby się udało.
Paznokcie mam za długie - źle mi się pisze na klawiaturze.
poniedziałek, 15 lutego 2016
Na pamiątkę.
Chyba trzeba przenieść się tutaj z moim blogiem. Brakuje mi pisania, a Mylog pada. Coraz bardziej, nie chcę stracić tamtych notek. To zawsze wspomnienia - miłe czy nie, ale zawsze.
Czasami dobrze jest sobie przypomnieć co było.
Przez co się przeszło.
To może dodać odwagi, wzmocnić i dać osłonę. Nie jest tak źle, czemu by miało być.
Wróciłam do domu. Do tego starego mojego miejsca, w którym oprócz wspomnieć i rodziców niewiele mam. Paru znajomych, ale znajomych na poziomie "cześć" i nic więcej. Co robić w takim miejscu? Potrzebuję żyć.
Tak bardzo chcę zacząć żyć. Jak nigdy nie potrafiłam, nie mogłam, bo ograniczało mnie wiele rzeczy. Rodzice, mój umysł, moja udawana miłość. Teraz chcę przeżyć ile mogę, co mogę, poznać wszystko co mnie ominęło. Siedząc w domu zdaję sobie sprawę jak mało w życiu osiągnęłam, jak mało mam. Nie mówię, że osoby które teraz są w moim życiu mało znaczą. To nie tak.
Nie mam przyjaciół blisko, nie mogę z byłymi przyjaciółkami pójść na kawę, ot tak je odwiedzić, pogadać co tam się stało i wrócić do siebie. Nie chcę chodzić na piwo. Chcę pójść na plotki.
Muszę w końcu ułożyć sobie życie, bo się w nim męczę. Każdego dnia jestem szczęśliwa, ale zawsze jest moment, w którym brakuje mi czegoś i jest mi źle. Czasami zrzucam swój smutek i żal na inne osoby, niczemu nie winne. Żyły swoim życiem, tak ja nie potrafiłam. Zwykła zazdrość.
Czasami dobrze jest sobie przypomnieć co było.
Przez co się przeszło.
To może dodać odwagi, wzmocnić i dać osłonę. Nie jest tak źle, czemu by miało być.
Wróciłam do domu. Do tego starego mojego miejsca, w którym oprócz wspomnieć i rodziców niewiele mam. Paru znajomych, ale znajomych na poziomie "cześć" i nic więcej. Co robić w takim miejscu? Potrzebuję żyć.
Tak bardzo chcę zacząć żyć. Jak nigdy nie potrafiłam, nie mogłam, bo ograniczało mnie wiele rzeczy. Rodzice, mój umysł, moja udawana miłość. Teraz chcę przeżyć ile mogę, co mogę, poznać wszystko co mnie ominęło. Siedząc w domu zdaję sobie sprawę jak mało w życiu osiągnęłam, jak mało mam. Nie mówię, że osoby które teraz są w moim życiu mało znaczą. To nie tak.
Nie mam przyjaciół blisko, nie mogę z byłymi przyjaciółkami pójść na kawę, ot tak je odwiedzić, pogadać co tam się stało i wrócić do siebie. Nie chcę chodzić na piwo. Chcę pójść na plotki.
Muszę w końcu ułożyć sobie życie, bo się w nim męczę. Każdego dnia jestem szczęśliwa, ale zawsze jest moment, w którym brakuje mi czegoś i jest mi źle. Czasami zrzucam swój smutek i żal na inne osoby, niczemu nie winne. Żyły swoim życiem, tak ja nie potrafiłam. Zwykła zazdrość.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)