Nie mogę mieć pretensji, że spotyka się ze znajomymi. Nie jego wina, że w swojej rodzinnej wiosce nie mam znajomych. Od trzech lat nie mieszkam w niej, te osoby, z którymi mogłabym się spotkać wyprowadziły się. Tak to jest i nic nie zrobię ani ja, ani on.
Nie mogę mieć żalu o to
Jutro wreszcie odwiedzę swojego chrześniaka i ruszę się z domu. Mam nadzieję na małe zakupy, że coś fajnego gdzieś znajdę po niższej cenie. Brakuje mi dosłownie wszystkiego. Pieniędzy też, to najważniejsze. Niby trochę mam, ale nie chcę dużo wydać na ubrania, bo nie wiem ile będę potrzebować na następny miesiąc.
W te wakacje już praktyki. Wreszcie skończę drugi rok, zacznę trzeci. Naprawdę się cieszę, że już będę tak daleko, ale nie ma co chwalić przed zachodem słońca.
Trzeba wziąć się w garść i duuużo pracować nad sobą, by na praktykach dobrze wypaść i później może coś zarobić. Byłoby naprawdę bardzo miło jakby się udało.
Paznokcie mam za długie - źle mi się pisze na klawiaturze.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz