czwartek, 17 grudnia 2009
Już niedługo
święta, w ogóle ich nie czuję. Zdaje mi się jakby ich miało nie być. Takie udawanie przy rodzinie miłości, kiedy po Wigilii ludzie za przeproszeniem mają nas w dupie. Nie lubię tego. Jednak kocham święta, bo spotkam się z osobami, które naprawdę mnie kochają ze wzajemnością. Po prostu nie lubię atmosfery udawanego szczęścia... Takie to niezręczne dla mnie, dzielić się opłatkiem z osobami, których praktycznie nie znam. Ale święta bez tej jednej osoby to nie święta...
piątek, 11 grudnia 2009
Wszystko w porządku...
Jeśli ja go kocham, a on mnie też... To wszystko wydaje się w porządku. I prawdopodobnie nawet tak jest. Ale nie możemy się spotkać. Mieszkamy za daleko... Ciężko zapełnić tę pustkę czymś, gdyż ciągle jest pusta. Brakuje mi Ciebie, choć nigdy Ciebie nie miałam. Chcesz mnie pocałować, ja Ciebie też, przytulic choćby raz... To wszystko takie na niby. Nie wiem co z tego będzie, być może nic. Ja cierpię, bo Ciebie nie ma, a jesteś mi potrzebny. Nie chciałam się zakochać, broniłam się przed tym. I nic nie wyszło.
wtorek, 1 grudnia 2009
Zawiodłam
Czuję się okropnie, bo zawiodłam kogoś zaufanie. Nie chciałam, nawet nigdy nie miałam takiej myśli. Teraz obwiniam się i słusznie. Wy jednak nie wiecie, że Was zawiodłam, bo to naprawiłam. Poświęciłam naprawdę wiele. Czy mam dalej się martwić? Mimo wszystko zawiodłam.
środa, 25 listopada 2009
Takie, jakby o "nas" coś.
Pogubiłam już się w uczuciach. Nie wiem co mam myśleć, co robić. Po prostu nic nie wiem. Powiedzieli mi niedawno "Wiesz że jesteś dziwna?" Tak, wiem. Nie przeszkadza mi to. Siedzę w skorupie, zamknięta przed całym światem. Boję się go... A on nie umie tej skorupy przebić, ale próbuje. Kochany jest.
czwartek, 19 listopada 2009
Prosimy o szczęście.
Pierwsza gwiazdko na niebie, tak ładnie proszę Ciebie o szczęście, o niezapomniane chwile radości, o chłopaka, który będzie dla mnie oparciem. Chciałabym, by Bartek przyjechał. Chcę dowiedzieć się czy między nami może coś być, po prostu chcę się z nim spotkać wreszcie twarzą w twarz. Proszę o szczęście, a to szczęście to tak wiele. Miłość, przyjaciele, godność, świadomość własnej godności. Więc gwiazdko moja kochana, proszę Cię o szczęście. Tylko o to.
wtorek, 17 listopada 2009
Gimnazjum > Aż tak wiele zmienia?
Jestem w III klasie, ale gdy widzę tłumy pierwszaków, którzy klną dla szpanu lub puszczają głośno muzykę, to powiem szczerze, rzygać mi się chce. Oni myślą: "O matko! To gimnazjum! Nie mogę już być dzieckiem! Muszę mieć chłopaka/dziewczynę, bo jak nie to w ogóle co ja jestem. Tu trzeba mieć parę i trzeba się malować. Och nie. Nie jestem fajna!" To już mnie szlag trafia, gdy widzę jak dziewczyny, oczywiście nie wszystkie zmieniają się. No cholera jasna gimnazjum to tylko nowa szkoła. Nie wolno udawać kogoś innego i zmieniać się dla panującej mody. Trochę chaotycznie, wiem, ale to pod wpływem emocji.
sobota, 14 listopada 2009
Moje zdolności siatkarskie. ^^
W zwyczaju mam grać w siatkówkę u babci, bo tam nie ma co innego robić. Moja piłka już na tym wiele ucierpiała. Ale wracając do głównego tematu, serwowałyśmy waląc w ścianę. I właśnie na tym polegają moje zdolności, że wybiłam szybę. Oczywiście przypadkiem. Tata się lekko wkurzył. Na szczęście nic mi nie zrobił. Ale stresik był. xD no... babcia nic nie wie, ale to nic. Tam wszystko jest stare, dlatego dom i reszta jest nieużywane. I jak mogę zapomnieć o meczu. No cóż... 0:1 dla Rumunii. Ale ostatnia akcja Peszki! Mówi się trudno. Ahh... i Robert Lewandowski. ;D Śliczny. ^^
czwartek, 12 listopada 2009
Mogę Tobie coś powiedzieć? To tajemnica...
Ile razy to słyszę, ogarnia mnie wielka chęć by powiedzieć "nie". Czasami żałuję, że tyle osób ma do mnie zaufanie na tyle duże, by powiedzieć mi tajemnice swoje. Już nawet nie pamiętam ich wszystkich, ale ta ochota by powiedzieć coś komuś mnie przeraża. Nie chcę nic powiedzieć, jednak zbyt dużo wiem. To niby dobrze mieć duże zaufanie, ale posiadać tyle sekretów nie jest dobrze. Wiem, troszkę za dużo o pewnym romansie, ale siedzę cicho. Ona myśli, że ją kocha, a ja wiem co innego. Kłopot jest nawet w tym, że on już sam się gubi. Jednak mam jeszcze na tyle siły, by nie mówić nic. I obiecuje sobie, że mimo wszystko nic nie powiem, bo nie chcę jednak stracić tak cennego zaufania. A ich "miłość" to nie moja sprawa.
piątek, 6 listopada 2009
Azerbejdżanin i "ciąża" xD
Tak więc zacznę od mojej "ciąży". Tak właśnie. Ciąża... Babcia wymyśliła, bo mnie brzuch bolał. Myślałam że dosłownie padnę, jak to usłyszałam. Bo ty harcujesz z chłopakami. Normalnie szok. Nie mam chłopaka, z żadnym się nie spotykam. Nic. A tu nagle takie coś. Owszem mam kumpli, ale gadam z nimi przez gg. Rodzice nie ufają mi i stało się jasne, że mam krótko mówiąc przerąbane. Byli na mnie źli o wszystko, o każdą najmniejszą pierdołę. A przecież tłumaczyłam że nie jestem. Ale nie, bo mnie koleżanki namawiają, a później będą się śmiać jak będę dziecko niańczyć. o_O Babcia ma bujną wyobraźnię. Dalej Azerbejdżanin. Mój nowy przyjaciel. :D Tak. Poznałam go na stronie gdzie można grać online z ludźmi w 9-ball, bilard, te takie bąbelki itp. Fajnie się gadało po angielsku. Tak w ogóle to on ma 17 lat, a ja 15. ^^ Chciał mój adres email. To dałam, pomyślałam, że fajnie podkształcić swój angielski w takie rozmowie. No i nazywa się Tural. I chciał mój nr. telefonu. Szczerze mówiąć zszokował mnie, ale dałam. Sms: hello. Kosztują one 60 gr, więc nie mam zamiaru zbyt pisać. Wolę maile. W ogóle trochę to śmieszna sytuacja. Wreszcie moje życie nabrało kolorów. ;D
poniedziałek, 2 listopada 2009
Między przyjaźnią, a miłością...
Taka niby miłość na odległość, ale ja nie umiem zakochać się na odległość jak nawet gościa nie widziałam. Widziałam wprawdzie zdjęcia, ale bądźmy szczerzy, jakoś mnie nie kręci. Na żywo jest pewnie inaczej. Zabijcie mnie za to, ale to tylko mówi się wygląd się nie liczy, ale tak na prawdę liczy się i to bardzo. Nawet się tego nie kontroluje. A ja już sama nie wiem. To niby miłość? Taka na odległość... Nie może być, na odległość bez żadnych spotkań i porozmawiania, po prostu nie może. Tylko codziennie sms od niego: "Dobranoc" lub "Dobranoc kochana/kochanie" A podobno wszystko sobie wyjaśniliśmy, że to tylko przyjaźń...
poniedziałek, 12 października 2009
Oczywiście nigdy nie ma czasu.
Nawet na to, by do kościoła pójść pomodlić się za dziadków. A na pierdoły mam czas... Wiadomo, tylko mówi się że go brakuje.
środa, 7 października 2009
Generalnie o przejmowaniu się.
Tak, jestem osobą aż nadto wrażliwą... Tak, przejmuję się krzywdą innych... Nie, szczerze mówiąc mam gdzieś sytuacje gdzie ja mam się martwić za innych, chować się za plecami, by pomóc tamtej osobie. Nie chcę chować się, by innym było dobrze. Ja mam prawo żyć, powiedzieć swoje zdanie. I... Tak właśnie robię, czuję się z tym znakomicie. Nie przejmuję się tym co mówią o mnie inni, przynajmniej nie tak jak kiedyś. Umiem dostosować się zostając przy tym sobą, i z tego powodu mogę być dumna. W tym szybkim tempie życia łatwo zgubić siebie i swoje myśli. A ja już znalazłam siebie i nic nie zaburzy mojej pewności siebie. Jak ja kocham to mówić, a później oczywiście być jak zwykle nieśmiałą osobą. Po prostu kocham. XD Ciężko to przezwyciężyć
poniedziałek, 5 października 2009
I wreszcie zakonczyć to nadszedł czas.
Jakaś tokstyczna znajomość, dwa różne światy, różne ideały. Dwie osoby, ja i ty, całkiem inne, choć podobne. Wszystko jest przy Tobie złe. Nie umiesz uszanować moich poglądów. Ja tego nie rozumiem. Ciebie nie rozumiem! Wiem o co tak naprawdę chodzi. O miłość? Tak... fizyczną, a ja nie chcę. Nie chcę, więc to uszanuj, doceń jaką osobą jestem. Nigdy nie będę się poniżać. Takie to chaotyczne, ale prawdziwe, i mogę szczerze powiedzieć: ja tego kontynuować nie będę.
piątek, 2 października 2009
Lepiej mówić szczerze o uczuciach.
Nie chcę Ciebie zawieść, dlatego powiedziałam wtedy, że to nie miłość, więc dlaczego tak nalegasz dalej... Nie chcę oszukiwać i robić niepotrzebnych nadziei, przeprosiłam, że napisałam to trochę może nieprzyjemnie. Zachowałeś się najlepiej jak mogłeś, nie złościłeś się, nie krzyczałeś. I dopiero teraz myślę..., że jednak nie jesteś taki zły. Ale czy z tego będzie coś więcej? Nie wiem. Ale tak jak jest jest dobrze. Przyjaciele... i o to chodzi.
środa, 23 września 2009
Są jakieś zasady!
Powiem to na moim przykładzie zamiast pisać o M. postawię siebie w jej miejscu, tak więc... mam chłopak i jesteśmy szczęśliwi. Znajoma, młodsza 2 lata czyli ma 13 lat, widzi go na nk i jest nim oczarowana. Ciągle o nim gada. W końcu informuje mnie, że ma ja jego punkcie fobię. Jako jego dziewczyna mnie to bardzo irytuje. Co ona sobie myśli?! --- Teraz jako ja ^^ Rozmawiałam z tą dziewczyną, bo uważa się za moja przyjaciółkę. Powiedziała, że jej nie interesują chłopcy, którzy są bez dziewczyn. Próbowałam jej przemówić do rozumu, bez skutku. Nie rozumiem takich ludzi, którzy próbują odebrać innym ich szczęście. Jakoś zazdrość czy coś? Bez przesady! Na miejscu M. nieźle bym się wkurzyła, zresztą ona i tak jest nieźle poddenerwowana tą sytuacją. Bo okres dojrzewania? Fascynacja chłopakami? To niczego nie usprawiedliwia...
poniedziałek, 21 września 2009
Coś dla fanów anime i mangi ^^
Wiem, że jest nas dość sporo... ^^, i chcę by chociaż parę osób to przeczytało. Wszystko wciąga i jest dla nas niesamowitą frajdą czytanie czy oglądanie japońskich dzieł. Moja koleżanka, za moją sprawą, zaczęła czytać Naruto, później Bleach. Bardzo jej się to spodobało i zaczęła tym żyć. Na stronie dla fanów zaczęła bardzo często pisać, w szkole stała się niesamowicie wkurzająca, mówi każdemu co myśli, nawet to co nie jest miłe. Zaczyna żyć światem stworzonym przez pana Kishimoto lub autora Bleacha, może jeszcze Death Note'a. Wiem, że są to naprawdę świetne rzeczy, ale nie zatracajcie się w nim. proszę... Tu jest świat realny, nie mangowy.
sobota, 19 września 2009
To nie początek.
pozory mylą. To nie blog osoby nowej na mylogu, tylko nowy blog osoby, która chce zacząć żyć inaczej i zmienić swoje myślenie. Nie mam zamiaru rozpisywać się nie wiadomo jak, ale napisać to co dla mnie ważne i czego nie mogę ominąć. Stwierdzenie, że to nie początek może się wydawać dziwne, ale to koniec tego co było wcześniej. Nie mam zamiaru kiedykolwiek dać sobą pomiatać i bać się wypowiedzieć. Nie chcę być niewidzialna. dziękuję za uwagę. ^^
piątek, 11 września 2009
Zawsze mam problem z tytułem
Lubię pisać gdy wszyscy śpią i mogę napisać wszystko co chcę. Od niedawna mam dość poważny problem z sobą. Wściekam się o wszystko i ogólnie nie panuję nad sobą. Pewnie wiem jaka to jest przyczyna i ciężko mi się z tym pogodzić. Gdy ma się osobę, nie chłopaka w sensie para, tylko dobry kolega. Można porozmawiać i zrozumie wszystko lepiej niż ktokolwiek inny. I tego mi brakuje, takich rozmów. To miłe podzielić się się wspomnieniami i doświadczeniami z każdego dnia. prawdziwy przyjaciel to osoba której mi brakuje.
sobota, 8 sierpnia 2009
Być, albo nie żyć xD
Czasami zastanawiam się co myślałam kiedyś i jak patrzyłam na świat. Otóż znalazłam mój stary pamiętnik i tam są różne pierdoły w stylu kocham Tokio Hotel.
Ciekawe jest przeczytanie tamtych sytuacji, jak ja je oceniałam, jak były dla mnie ważne.
Zauważyłam, że cholerka zmieniam się i to nie na lepsze. Gdy czytam te wszystkie notatki po prostu czuję się bardziej sobą. Nie teraz.
Teraz jestem klonem ludzi z gimnazjum. A ja tak nie chcę.
Zauważam u siebie ruchy, gesty jak u osób z mojej klasy, czy znajomych.
To mnie strasznie wkurza!
Jak chcę przetrwać to tylko jako JA
Ciekawe jest przeczytanie tamtych sytuacji, jak ja je oceniałam, jak były dla mnie ważne.
Zauważyłam, że cholerka zmieniam się i to nie na lepsze. Gdy czytam te wszystkie notatki po prostu czuję się bardziej sobą. Nie teraz.
Teraz jestem klonem ludzi z gimnazjum. A ja tak nie chcę.
Zauważam u siebie ruchy, gesty jak u osób z mojej klasy, czy znajomych.
To mnie strasznie wkurza!
Jak chcę przetrwać to tylko jako JA
środa, 29 lipca 2009
Miło znów mieć 10 lat
Cieszyć się z każdej sytuacji, każdej małej niespodzianki. To niesamowite uczucie poczuć, że świat znów jest cudowny i cieszyć się z kolorów tęczy. Na wiele rzeczy mam czas i ufam, że będzie dobrze, gdy nie będę na wiele spraw naciskać. Zawsze jest bardzo dużo rzeczy ważnych, ale chcę być szczęśliwa i cieszyć się codziennie.
wtorek, 30 czerwca 2009
Mogę napisać "szukam chłopaka"
Ale to było by głupie i nieprawdziwe.
Wiele osób narzeka, że nie ma chłopaka.
Ja nie go nie szukam, tylko prawdziwego przyjaciela.
Osobę, która mnie pocieszy i czasami przytuli.
Wtedy może być coś więcej. Nie rozumiem dziewczyn, które mają chłopaka, którego znają tylko parę dni.
Przyjaciółki mam najlepsze na świecie.
Ale potrzebuję przyjaciela. To jest najważniejsze.
Chcę poczuć się dla kogoś ważna.
Chcę mieć kogoś komu zaufam.
Miłość może zrodzić się później.
poniedziałek, 22 czerwca 2009
Nie oceniaj po pozorach
Poznałam na nk dziewczynę, która na pierwszy rzut oka nie wydaje się sympatyczna. Ma kolczyki, czarne, długie, obcięte w poukładanych chaosie włosy. Przypadkiem poznałyśmy się. powiem szczerze trochę się obawiałam. Ale dziewczyna jest niesamowita. Bardzo miła, dobrze nam się rozmawia. Po prostu genialna. Teraz coś o moich kochanych przyjaciółkach. (nie zapomniałam)Kadziu i Winiar są cudowne. Zawsze mnie wspierają. Cud nie kobieta. ^^ Nie usłyszałam od nich złego słowa na mnie. Przynajmniej nie pamiętam. Przyjaźnimy się już ponad 13 lat.Ja mam prawie 15 (13 września). A od czego ona się zaczęła? Od parówki? Więcej w kolejnej notce, by ta nie była zbyt długa. ;3
wtorek, 16 czerwca 2009
Szukam człowieka
Jako że chodzę do kościoła i słucham kazań, to bardzo zaciekawiło mnie "szukam człowieka". Co z tego, jeśli wokół nas jest wielu ludzi, jeśli żaden nie jest ludzki. Szukam człowieka bo wszędzie są tylko zwierzęta w ciele człowieka. Takie "coś" nie ma uczuć, nie potrafi być uprzejmy. W starożytności ludzie wyśmiali pewnego filozofa za to, że w dzień chodził z latarnią i wołał:- Szukam człowieka! Gdzie jest człowiek?Teraz myślę, że powinnam zrobić to samo
wtorek, 9 czerwca 2009
Na informatyce ;3
Nie ma co robić, więc czas napisać notkę na bloga. Później będzie przerwa trochę dłuższa. Mam nadzieję, że będzie o czym pisać, jakieś wrażenia z Krakowa. Wy też tak macie, że nauczyciel się na kogoś nieźle wkurzy, i potem na osoba ma przerypane do końca szkoły? Moja koleżanka nieźle cierpi przez nauczyciela. Nie mówię, że wszyscy są źli, bo moja mama akurat jest nauczycielem. Ale koleżanka teraz przez niego płacze. ;( Trzeba coś zrobić... , bo może nie zdać.
niedziela, 7 czerwca 2009
Bo o czymś trzeba ;3
Więc niedługo koniec roku szkolnego. Ej no nie chcę o tym pisać. hmm... Tak jak w temacie, to aby nie była zbyt długa notka to zaraz zacznę pisać o czymś sensownym. We wtorek jadę do Krakowa i nie mam ubrań. xD A rodzice nie chcą jechać bo znów będę wybrzydzać. Ale ja naprawdę mam pusto w szafie! Bleee. To moja wina oczywiście. Eh... Bo nie kupię tego co mnie się nie podoba. Coś jeszcze? Chyba nie.I dziękuję wszystkim, którzy to przeczytali i skomentowali, bo to naprawdę taką pierdołę ciężko skomentować Dziękuję ;**
poniedziałek, 25 maja 2009
I znowu o jednym... Jak pojąć, jak zrozumieć?
Takie uczucie pustki znów mnie ogarnia i nawet bez zastanowienia wiem, że kogoś mi brakuje.Przyjaciela?Tak myślę... Kogoś kto wie jak mnie pocieszyć, wie kiedy przytulić. A przyjaciel stanie się miłością. Nie przelotną, nic nie wartą. Będzie kimś moim, a ja jego. Będziemy cieszyć się z każdego dnia, każdej nocy. Nikt nie zepsułby nam tego uczucia. A łatwo powiedzieć. Potrzebuję przyjaciela. Ktoś chętny? To takie bez sensu i sztuczne. To musi nastąpić z czasem, lecz nie wiem jak długo wytrzymam z tą pustką...
niedziela, 24 maja 2009
"Reset"
Gdyby jak w bajce mieć zegarek z przyciskiem reset?Zacząć od nowa nieudany dzień, zmienić swoje zachowanie. Było by niesamowicie. Żadnych niechcianych wpadek. ***
Życie straciło by wtedy sens. Nic nas nie zaskoczy. Wszystko możemy zmienić, bo wiemy co będzie potem.
Życie straciło by wtedy sens. Nic nas nie zaskoczy. Wszystko możemy zmienić, bo wiemy co będzie potem.
piątek, 24 kwietnia 2009
Gdy nie wiesz kim jesteś.
Poszukuję siebie w Tobie,
wiem , że może znasz mnie
Nie wiem jednak czy dobrze. na tyle by poznać prawdę,
Prawdę o mnie.
Bo Ja sama się okłamuję.
wiem , że może znasz mnie
Nie wiem jednak czy dobrze. na tyle by poznać prawdę,
Prawdę o mnie.
Bo Ja sama się okłamuję.
czwartek, 23 kwietnia 2009
Nie jak w bajce.
>Gdy wydaje się że wszystko jest cudownie. Coś musi nas zwalić znów na ziemię. Nic nie pomoże to i tak się stanie. Może przeznaczenie. Choć pragnę je zmienić. I nie poddam się, bo to jedyna rzecz której jestem pewna. I proszę niech tak będzie. Na zawsze. ;*Lecz, Tylko marzenie.
środa, 22 kwietnia 2009
Troszkę wiadomości by być w temacie ^^
Tak więc, chyba się zakochałam. ;3 Pierwszy raz tak naprawdę. Na dodatek wszystko układa się tak jak pragnę. Pogadaliśmy trochę w szkole, chodzę z nim do klasy, jednak on ma 16 lat. Pomagam x w angielskim, teraz będę dawać korki z matmy. ^^ Będzie czas by trochę pogadać i się zaprzyjaźnić. Mamy swoje numery od dwóch dni, ale dużo ze sobą piszemy. W każdym razie sporo(33 sms). Nie przeszkadza mu że lubię mangi i anime, nie uważa, że to dla dzieci, a nawet jeśli, to napisał mi, że każdy lubi coś innego. Po prostu jestem tak szczęśliwa i chciałabym by wszystko się ułożyło. Zdaje mi się, że to może być coś więcej, niestety ja nie wiem nic co on o mnie myśli.
wtorek, 21 kwietnia 2009
Jednak reaktywacja ^^
No więc, od czego zacząć? Na pewno nie mam zamiaru kontynuować moich użalań na temat "pewnych osób", bo to nudne, z ciekawości można te pierdoły poczytać. ^^
Tak więc to będzie nowe i mam nadzieję ciekawe życie 14-latki, prawie 15. ^^
Buziaki :*
Tak więc to będzie nowe i mam nadzieję ciekawe życie 14-latki, prawie 15. ^^
Buziaki :*
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)