piątek, 6 listopada 2009
Azerbejdżanin i "ciąża" xD
Tak więc zacznę od mojej "ciąży". Tak właśnie. Ciąża... Babcia wymyśliła, bo mnie brzuch bolał. Myślałam że dosłownie padnę, jak to usłyszałam. Bo ty harcujesz z chłopakami. Normalnie szok. Nie mam chłopaka, z żadnym się nie spotykam. Nic. A tu nagle takie coś. Owszem mam kumpli, ale gadam z nimi przez gg. Rodzice nie ufają mi i stało się jasne, że mam krótko mówiąc przerąbane. Byli na mnie źli o wszystko, o każdą najmniejszą pierdołę. A przecież tłumaczyłam że nie jestem. Ale nie, bo mnie koleżanki namawiają, a później będą się śmiać jak będę dziecko niańczyć. o_O Babcia ma bujną wyobraźnię. Dalej Azerbejdżanin. Mój nowy przyjaciel. :D Tak. Poznałam go na stronie gdzie można grać online z ludźmi w 9-ball, bilard, te takie bąbelki itp. Fajnie się gadało po angielsku. Tak w ogóle to on ma 17 lat, a ja 15. ^^ Chciał mój adres email. To dałam, pomyślałam, że fajnie podkształcić swój angielski w takie rozmowie. No i nazywa się Tural. I chciał mój nr. telefonu. Szczerze mówiąć zszokował mnie, ale dałam. Sms: hello. Kosztują one 60 gr, więc nie mam zamiaru zbyt pisać. Wolę maile. W ogóle trochę to śmieszna sytuacja. Wreszcie moje życie nabrało kolorów. ;D
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz