poniedziałek, 2 listopada 2009
Między przyjaźnią, a miłością...
Taka niby miłość na odległość, ale ja nie umiem zakochać się na odległość jak nawet gościa nie widziałam. Widziałam wprawdzie zdjęcia, ale bądźmy szczerzy, jakoś mnie nie kręci. Na żywo jest pewnie inaczej. Zabijcie mnie za to, ale to tylko mówi się wygląd się nie liczy, ale tak na prawdę liczy się i to bardzo. Nawet się tego nie kontroluje. A ja już sama nie wiem. To niby miłość? Taka na odległość... Nie może być, na odległość bez żadnych spotkań i porozmawiania, po prostu nie może. Tylko codziennie sms od niego: "Dobranoc" lub "Dobranoc kochana/kochanie" A podobno wszystko sobie wyjaśniliśmy, że to tylko przyjaźń...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz