Nie pisałam wczoraj, ale kolejne dwa dni ćwiczeń za mną. Tak jak w tytule 4, chociaż to 5ty dzień mojego wyzwania. Za 6 ćwiczeń powinnam widzieć jakąś różnicę. Jestem ciekawa czy naprawdę będzie coś widać, bo prawdę mówiąc wątpię, że tak szybko.
W każdym razie czuję się o wiele lepiej spędzając te 20 minut na ćwiczeniach. Niby nic, a jednak czuje się człowiek lepiej.
Już kolejny tydzień Rossmannowej promocji za nami a ja nic nie kupiłam.
Nie widzę sensu w kupowaniu na promocji jeśli to jest normalna cena, a nawet i droższa (promocyjna) od tych w sklepach internetowych. Trochę szkoda mi wydawać 2x więcej na sklep na miejscu.
Chociaż - jestem w szoku - znalazłam jedną rzecz taniej w Rossmannie niż online! Przejdę się jutro, bo ciekawi mnie krem różany z Bielendy.
Mecz się kończy, kończę i ja notkę. Chciałabym pozytywniej zakończyć ale nie da rady... To co się dzieje to porażka i tyle w temacie.
A niech to, na pocieszenie obejrzę Katosu. GOL! Oj, to już z radości Katosu obejrzę!
(chociaż nie zmienia to faktu, że gra porażka, i wybaczcie mi, ale nie należała nam się ta bramka)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz