Jestem nieźle wkurzona, bo nie wiem dlaczego nasza pani tak zrobiła. Na dniach samorządności nie ma lekcji, więc listę obecności trzeba sprawdzic na początku, ale nie... pani chciała zrobić to na końcu. Wyznaczyła mi za zadanie powiedzieć o tym całej klasie. Właśnie przyjechał autobus. Ja latam i szukam ludzi, a oni mówią , że nie przyjdą bo autobus przyjechał. Poszłam szukać pani, ale jej nie znalazłam. Ledwo zdążyłam na autobus, i mamy cała klasa oprócz 2 osób, które przypadkiem zostały. Jedna z Witnicy, a druga bo do niej szła mają obecność.
Aktualizacja 31.03.08r.
Mamy nieusprawiedliwioną godzinę i zachowanie mi zjedzie o jeden stopień w dół. :(
Dni samorządności polegają na tym, że co roku samorząd wybiera jakiś temat. W tym roku były to kraje świata. My mieliśmy Argentynę. Trzeba było zrobić stanowisko; ciekawe i pouczające i jak najbardziej przyciągające. Kolejną rzeczą było przygotowanie przedstawienie o tym kraju trwającym do 10 minut. Większość klas miała taniec. My mieliśmy coś a'la Europa da się lubić (Argentyna da się lubić). Rywalizowały ze sobą kraje Ameryk, Europy, Azji, Australii. Głównie o to chodzi, aby zrobić show, bo w komisji są uczniowie z klas.
I jeszcze dzisiejsza notka, bo nie chce mi się pisać nowej:
Wkurza mnie ktoś jak mnie totalnie olewa. Znamy się 8 lat, a ciągle nie umie mnie zaakceptować . Mnie to denerwuje. Bo dla niej ważniejsze jest podrywanie chłopaków i makijaż. I chciałabym mieć zawsze taką pewność siebie jak w tej chwili. To nie ja jestem zła, tylko ona jest ograniczona.
Wreszcie sie wyżyłam.Wreszcie mi lepiej. Ja muszę zawsze być taka pewna, a nieśmiałość lekko odtrącić w bok.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz