Ciągle tylko piszę "rusz do przodu", "weź się za siebie". Motywujące pierdoły, które nic nie wnoszą do mojego życia. Jak wiadomo liczy się to co robimy, a nie to co się mówi lub pisze.
Kiedyś potrafiłam siąść do komputera i napisać na blogu wszyyystko co chciałam. Naprawdę wszystko. Teraz tak mi ciężko się do czegokolwiek zmotywować. Nieładnie.
Byłam dziś w teatrze na naprawdę fajnej komedii. Aż żałuję, że nie wzięłam chłopaka ze sobą, bo zobaczyłby że to jak się zachowuje to nie moja wina - każda kobieta tak ma. :D
Ostatnio mamy jakieś gorsze dni. Nie potrafimy się dogadać. Ciężko tak się żyje, ale mam nadzieję, że uda się to naprawić. Nie wyobrażam sobie życia z kimś innym.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz