Niestety wczoraj nie miałam nastroju do pisania, a dziś nie było wcale lepiej.
Nie udało mi się na wsi mieć dobrego humoru, myśleć pozytywnie, nie dać się głupim sytuacjom czy osobom stłamsić mnie. Gdy idę odwiedzić Monikę wszystko jest w najlepszym porządku. Jak tylko wracam koniec dobrego humoru.
Nie chciałam pisać o złych rzeczach, bo nie warto ich wspominać, ale tu zrobię wyjątek. Pokłóciliśmy się niemiłosiernie o głupotę... i chyba nie chcę dalej opisywać dokładniej. Było, minęło, wnioski jakieś mam nadzieję są wyciągnięte.
Nie przeczytałam w ciągu tych dwóch dni ani jednej strony książki "Siła", za to Harry jak najbardziej rozpoczęty. Wymyśliłam, że po każdym rozdziale będę wypisywać słówka do quizletu. Chyba tak nazywa się strona, gdzie można tworzyć fiszki i uczyć się nowych słów. Skończyłam już dwa rozdziały i chcę jutro siąść i przepisać wyrazy, by na bieżąco to robić i powtarzać sobie. Jakoś często słówka, których nie znam zaczynają się na 's'.
Wydaje mi się, że lepiej będzie mi czytać drugą książkę - "Paper Towns", bo jej nie znam. Harrego tak, więc jak czegoś nie rozumiem w 100% wiem jaki jest sens, bo czytałam i oglądałam po polsku nie raz.
Dla przyjemności jednak zaczynam od Harrego. Na dziś to tyle, jutro dopiszę tutaj cytat z piosenki Avril, nie pamiętam której dokładnie i nie będę teraz szukać. Bart się złości, że światło muszę gasić i 'czemu ciągle przed snem piszesz? ale tak przed snem, że ja już chcę spać". Co poradzę, że to najlepsza pora.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz