Padający deszcz za oknem potęguje poczucie samotności nawet jeśli 2 metry przede mną śpi siostra i Żwirek. Podobno nie potrzebuję wielu osób, nowych znajomości. I to prawda. Nie potrzebuje na siłę szukać sobie przyjaciół. Czasami tylko wracają wspomnienia jak kiedyś było. Różnica jest ogromna biorąc pod uwagę każdy element, który składa się na osobowość. Nic dziwnego skoro patrzę na przedział 10 lat.
Człowiek w sobie powinien zachować trochę dziecka. Gdzie ono się we mnie zagubiło? Nie zachowuję się jak osoba dorosła, ani tym bardziej jak dziecko. Dziecko jest przebojowe, szczęśliwe poznawaniem świata. Dziecko nie boi się wszystkiego. Ja tak. Myślę jak opisać dorosłą osobą. Chyba nie można. Teraz jest tyle różnych osób, które uważają się za dorosłe i każdy jest inny. Pracowity lub nie, odpowiedzialny albo pozbawiony odpowiedzialności.
I znów wszystko się plącze i jest lanie wody zamiast cokolwiek sensownego.
Nawet nie wiem o czym chcę pisać.
Tak łatwo jest zgubić się w świecie.
Tak łatwo jest nie mówić nikomu o problemach.
Miałam zwyczaj mówić co jest u mnie nie tak, ale teraz nie chcę nikogo martwić. Poza tym oni mają swoje problemy, nie będą przejmować się swoimi. Ludzki egoizm jest coraz większy. Liczy się tylko własne ego. I niech później takie osoby narzekają, że mają trudności w zawieraniu znajomości. Kolejny raz się gubię.
To powinno być kwintesencją tej bezsensownej notki. Gubię się.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz